Ijime – prześladowanie i sabetsu – dyskryminacja to bardzo często poruszany temat w japońskiej literaturze i na ekranach.  Jest on na tyle popularny, że przewija się praktycznie wszędzie. Nawet w filmach, serialach i książkach, które nie mają nic wspólnego z prześladowaniem czy dyskryminacją.

Ostatnio na wielu forach oraz także i na youtube był poruszamy temat rasizmu. Osobiście uważam, że nie warto mówić o samym rasizmie bez poruszenia tematu całego szeregu różnych dyskryminacji i co za tym idzie prześladowania w Japonii.

Oczywiście sam rasizm niestety istnieje i nie ma sensu ukrywać, że jest inaczej. Jednak często jest on powiązany z innymi czynnikami.

Zaznaczam też, że nie jestem negatywnie nastawiona na Japończyków – ale nie popieram wszelkich zachowań powodujących uszczerbek na zdrowiu psychicznym jednostki.

Honne i tatemae

Pierwsze co zawsze „wyjaśnia” Japończyków. Honne – czyli nasze prawdziwe myśli i odczucia i tatemae – czyli to co na pokazujemy na zewnątrz. Inaczej mówiąc tatemae to taka jakby maska społeczna.

I tutaj chciałabym się chwilę zastanowić czy jest to zjawisko tylko i wyłącznie japońskie? Myślę, że zdecydowanie zależy to od osoby. Tak samo jak „za granicą” dobieranie słów w zależności od sytuacji czy stosunków z daną osobą nie jest czymś obcym.

Natomiast nazywanie czegokolwiek po imieniu jest w Japonii bardzo powszechne. Jest tu zdecydowanie więcej nazw na zjawiska społeczne. Nie znaczy to jednak, że jest to zjawisko występujące jedynie w Japonii.

I tym samym honne i tatemae wzięłabym w margines. Są to oczywiście moje prywatne uczucia, jednak mam wrażenie, że najczęściej pojęcie to jest używane jako najwygodniejsza wymówka.



Senpai i kohai

Czyli jawna dyskryminacja w samym swoim istnieniu.

Nie jest to oczywiście tylko i wyłącznie senpai(osoba starsza/statusem czy pozycją wyżej) i kohai (osoba niżej statusem niż senpai), chodzi głównie o hierarchie. To co powie osoba wyżej (np. senpai) jest święte i niepodważalne nawet jeżeli nie ma racji. Oczywiście zdarzają się jak wszędzie wyjątki od reguły.

Na przykładzie osobistym – nieważne czy pracowałam w jednym miejscu miesiąc czy 2 lata, osoba która była tzw. senpai zawsze się mnie czepiała lub wykorzystywała każdą sytuację kiedy się pomyliłam czy zastanowiłam się nad czymś. Oczywiście każdy się myli i ta osoba nigdy by się tak nie zwróciła do kierownika. Chociaż mylił się z nas najwięcej.

Bierze się to głównie z tego, że osoby czują się odpowiedzialne za kohai. Doprowadza to do myślenia, że kohai jest gorszy i mniej potrafi od senpai tylko i wyłącznie dlatego, że pracuje miesiąc mniej. Gdzie po roku czy kilku latach pracy miesiąc czy nawet rok, nie mają dużego znaczenia.

Poczucie wyższości

Dyskryminacja w Japonii zazwyczaj zaczyna się od hierarchii. Oczywiście wszędzie mamy do czynienia z osobami wykorzystującymi swoją pozycję. Jednak w Japonii istnieje ustawianie hierarchii między ludźmi wykonującymi taką samą pracę i będącymi na takim samym etapie pracy.

Wystarczy mieć inny rodzaj kontraktu – np. być na umowie śmieciówce, czy być zatrudnionym przez firmę outsourcingową. Od razu mamy niższą pozycję niż osoba zatrudniona na kontrakt.

Hierarchia wygląda mniej więcej tak:

  1. Umowa o pracę (正社員- seishain)
  2. Umowa odnawialna (np. co roku) umowę o pracę (契約社員 – keiyaku shain)
  3. Tzw „umowa śmieciówka” lub part-time (バイト、アルバイト – baito, arubaito)
  4. Zatrudnienie przez firmę outsourcingową (派遣 – haken)

Dyskryminacja przez wygląd

Osoby brzydsze czy paradoksalnie ładniejsze częściej są narażone na bycie ofiarą.

Dużo osób w Japonii cierpi na kompleksy. Przede wszystkim przez to, że jednak jest tu parcie na odpowiedni wygląd. Kompleksy oraz inne problemy się kumulują, tym samym sprawiając, że osoby szukają ofiary. Czasem osoby, która ma to czego one nie mają.

Oczywiście powodów do prześladowania jest całe mnóstwo. Każdy człowiek ma inną historię, inne dzieciństwo, inne poczucie wartości. I próba wrzucenia ludzi do jednego worka i nałożenie jednej wartości prowadzi do wielu konfliktów – przede wszystkim wewnętrznych.

Ale Wy zawsze usłyszycie, że to honne i tatemae.

Czy kultura usprawiedliwia prześladowania?

Prześladowanie utkwiło w „kulturze” japońskiej bardzo głęboko. Jednak na ile to sama kultura, a na ile to wpływ mediów czy popkultury?

Czy samo wyjście celebrytów, którzy dopuścili się zdrady przed publikę i przepraszanie przed narodem nie jest propagowaniem tego typu zachowania?

Dlaczego tak łatwo umieszcza się w serialach czy filmach wątek prześladowań? Czemu tyle osób popełnia rocznie samobójstwa właśnie przez prześladowania i nadal w szkołach nie wprowadzili programów, które mogłyby to ograniczyć?

Mobbing

Prześladowania nie dotyczą oczywiście tylko szkoły. Jest to bardzo częste zjawisko także i w pracy.

Nie jest to jednak tak oczywiste na pierwszy rzut oka. Czasami można nie dostawać żadnych zadań w  pracy, albo w drugą stronę dostawać za dużo pracy tylko po to, żeby udowodnić jak powoli i źle pracujemy. Nie dostanie zaproszenia na imprezy z pracy, czy pomijanie w rozmowie o planach. A nawet utrudnianie pracy przez osobiste konflikty (często jednostronne).

Nie raz miałam sytuację kiedy dokładnie obok mnie dziewczyny rozmawiały o wyjściu z pracy oczywiście mnie w tym nie uwzględniając. Nie jestem pewna czy było to specjalnie – możliwe nawet, że nie (co nikogo nie usprawiedliwia, zwłaszcza, że mówimy o kulturze, która podobno dba o tatemae i przejmuje się drugą jednostką). Oczywiście nie każę ludziom siebie lubić, jak chcą wychodzić całą firmą beze mnie to proszę, ale mogliby to zrobić tak, żebym się o tym nie dowiedziała.

Słabości

Widziałam też sytuację kiedy rozmawiając przez walkie-talkie jedna dziewczyna nigdy nie odpowiadała przez co stała się obiektem wyzywań i agresji. Oczywiście nikt nie mówił jej tego wprost, ale wystarczyło, że znikała ze sklepu i nagle leciały żarty i wyzywania rodem z podstawówki.

Przez walkie-talkie nikt jej nic nie przekazywał i nie odpowiadał na jej pytania co doprowadzało do problemów w samej organizacji pracy. Tak samo kiedy wykonywała zamówienia często dziewczyny nie przekazywały jej co klient zamówił i sama musiała się pytać po kilka razy. Na koniec okazało się, że miała problemy ze słuchem.

Najdziwniejsze dla mnie było to, że nikomu nie było głupio z tego powodu. Nikt nawet nie przeprosił. Zresztą potem zaczęli robić sobie żarty z powodu tego, że dziewczyna jest głucha. Nic dziwnego, że to ukrywała.

Wychylanie się

Nawet jeśli część naszej pracy wydaje nam się bezsensowna i znajdziemy sposób na poprawienie skuteczności raczej nie uda nam się niczego zmienić. Odgórnie panuje tu zasada „Każdy tak robił, więc musisz i Ty”. Próba porozmawiania i zasugerowania zmiany zazwyczaj nie spotyka się z entuzjazmem. Poprzez krytykę możemy sprawić, że to właśnie my staniemy się ofiarą prześladowania, ponieważ podważyliśmy autorytet i ego osoby wyżej w hierarchii.

Presja społeczeństwa

Wychylanie się z tłumu, nieprzystosowanie się do ogólnych zasad. Wszyscy zostają w pracy po godzinach, więc jak wszyscy to wszyscy. Niewypowiedziane zasady, których nie można złamać.

W Japonii panuje ciągła presja.

☆ Nie rozmawiaj w pociągu, nawet jak czasem musisz.

☆ Zostań po godzinach w pracy chociaż nie masz już nic do roboty i jesteś zmęczony.

☆ Dziecko musi się odpowiednio wychowywać w ramach czasowych.

☆ Włosy muszą być czarne, a jak mamy inny kolor musimy to udowodnić.

☆ Trzeba dostosowywać swój charakter, wypowiedź do sytuacji i osoby z którą rozmawiamy.

☆ Rezygnacja z pracy jest oznaką słabości i jest to ucieczka.

Nic dziwnego, że wiele osób się tym dławi. Niektórzy wyżywają się na innych.

Dla większości Japończyków taki system to zwykła, szara codzienność. Jedyną opcją jest dopasowanie się do narzuconych norm. Jednak w głębi ich także to drażni, boli i przeszkadza.

Brak konsekwencji

W każdym miejscu, w którym pracowałam natykałam się na osoby, które prześladowały innych. Dwa przypadki dotyczyły mnie też osobiście. Za każdym razem słyszałam już po fakcie, żebym się nie przejmowała, bo przez tą osobę mnóstwo ludzi i tak rezygnuje z pracy.

W jednym sklepie nie mogli znaleźć nowego pracownika przez lata przez kierowniczkę. Kiedy w końcu odeszła (sama z siebie) sytuacja w sklepie dramatycznie się zmieniła.  

W drugim miejscu ta osoba nadal pracuje i wyżywa się na wszystkich osobach dookoła. Po rozmowie z menadżerem stała się tylko trochę milsza. Na szczęście dali na piętro chłopaka do pracy. Kiedy jest w pracy magicznie kobieta zamienia się w aniołka.

Nie były to jedyne przypadki nawet w samej pracy. W drugiej pracy w zależności od sekcji i piętra takich przypadków było kilka. Menadżerowie jedynie rozmawiają po kilku zgłoszeniach i nie robią nic poza tym. A coraz to nowe osoby po prostu z pracy rezygnują.

Podsumowanie

Powodów prześladowania i dyskryminacji w Japonii jest całe mnóstwo. Przede wszystkim jednak w popkulturze i kulturze jest to bardzo popularny wątek.

Z jednej strony dobrze, że się o nim mówi, ale z drugiej strony jest tak popularny, że po pewnym czasie staje się normą.

Prawdopodobnie też większość Japończyków reaguje na dokuczanie czy prześladowanie typowym gaman shinakya (cierpliwie muszę to przetrwać) i shouganai (nic z tym nie zrobię, więc nie będę się tym przejmować. Tak ma być.). Przez co nie czują potrzeby, aby coś zmienić własnymi siłami.

Jeśli jednak nam przydarzą się takie sytuacje nie bójmy się powiedzieć o tym komuś wyżej. Jeśli nie mamy nikogo z kim możemy porozmawiać lub sytuacja się nijak nie rozwiązuje – nie bójcie się zrezygnować. Nie ma co się męczyć w złym środowisku. Może kolejna praca okaże się pracą?

Co sądzicie o problemie prześladowań w Japonii?

Notka jest na podstawie prywatnych obserwacji i wniosków. Nie jest poparta dowodami naukowymi.

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Most Voted
Newest Oldest
Inline Feedbacks
View all comments

Bardzo dobra notka.

[…] prześladowana i dyskryminacji (ijime oraz sabetsu) jest bardzo popularnym tematem także i w samej Japonii. Istnieje całe […]