Większość z nas myśląc o mieszkaniu w Japonii zazwyczaj ma wyobrażenie minimalistycznego, czystego mieszkania. Na ziemi nic nie leży oprócz mat tatami.

Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że mieszkania japońskie nie wyglądają w większości tak jak sobie to wyobrażamy, a odwiedzając różne domy znajomych często byłam wręcz przerażona stanem w jakim się znajdowały.

O samych mieszkaniach opowiem innym razem. Dzisiaj chciałam przybliżyć termin ostatnio coraz popularniejszego minimalizmu.

Marie Kondo

Nie tak dawno Marie Kondo podbiła NETFLIX ze swoim programem, gdzie pomagała w odgracaniu amerykańskich domów. Mniej więcej w tym samym czasie coraz więcej shufu – czyli kobiet zostających w domu i zajmujących się nim podczas nieobecności męża – zaczęło tworzyć swoje własne kanały na Youtube.

Marie Kondo mówi o tym, żeby wyrzucać rzeczy, które już nie sprawiają nam radości i nie wzbudzają w nas uczuć. Oczywiście Marie Kondo nie jest pierwszą japonką wyznającą taką zasadę. Oglądając programy japońskie na temat sprzątania często natrafimy na stwierdzenie, że kiedy jedną rzecz kupujemy, wyrzucamy np. dwie. Między innymi wynika to z ograniczonego miejsca w mieszkaniach. Chociaż nie do końca.

Warto jednak pamiętać, że w Japonii ostatni trend na minimalizm i mieszkania minimalistyczne zaczął się między innymi dzięki Marie Kondo.

A także za sprawą znanych biznesmenów.

Oshiire

To wbudowane szafy, a w zasadzie dosyć głęboki kawałek pokoju przedzielony drzwiami.

Sama nazwa oddaje idealnie zastosowanie: oshi – to znaczy pchać, ire – wkładać. W starszych mieszkaniach zazwyczaj składa się z 2-3 półek i służyło to za miejsce gdzie zamykało się futon (materac do spania) oraz stolik, żeby nic nie zagracało pokoju.

W praktyce można się domyślić, że często jest to miejsce, które po otwarciu ukazuje nam zagubione sprzed lat skarby.

Dużo domów sprawia wrażenie czystych i minimalistycznych dopóki nie otworzysz oshiire. Ale dla minimalistów oshiire wróciły do łask jako miejsca właśnie na futon.

Jak już robić to na całego

I tu zaczyna się trend na minimalizm. Nie ma za bardzo reguł określających co znaczy minimalizm w mieszkaniu, jednak to co nasuwa się na myśl to ograniczenie posiadanych rzeczy do minimum. Życie prosto.

Tylko japoński minimalizm gdzieś stracił swoje znaczenie i stał się wyścigiem o to kto ma mniej. A stało się to przez… Youtube.

Moda na minimalizm

Ostatnio na Youtube coraz więcej osób zakłada swój channel i pokazuje swoje domy, ostatnie zakupy i organizacje produktów codziennego użytku. Trend jest dosyć podobny – wszystko utrzymane w prostych kształtach i kolorach. Jednak można wyróżnić dwa podgatunki – białe domy i… minimalistów. A raczej puste domy.

Minimalista Takeru

Jeden z pierwszych popularnych minimalistów. Jest ich oczywiście więcej i dużo osób prowadzi głównie bloga. Jednak minimalista Takeru stał się popularny przez to, że pokazuje coraz to nowe domy minimalistów, nie tylko i wyłącznie swój. Mniej więcej wraz ze wzrostem jego kanału nastąpił wysyp nowych minimalistów i nowych kanałów.

Także po Marie Kondo nastał czas między innymi minimalisty Takeru.

Wyścig o pusty dom

Czy znacie echo domu, w którym nie ma mebli?

Dla minimalistów z Youtube to echo to najlepsze wyposażenie mieszkania.

Im mniej tym lepiej – tylko kiedy im mniej to gorzej?

Pojawia się coraz więcej filmików typu – ja mam 10 rzeczy, ja mam 50. Przekrzykiwanie się nawzajem. I wyrzucanie dużego ręcznika, na rzecz małego do rąk.

Wyrzucanie szczoteczki do zębów i pasty na rzecz ceramicznych zębów.

Posiadanie jednego mydła do ciała i włosów.

Wyrzucenie wszystkich kosmetyków.

Zostawienie sobie dwóch t-shirtów na zmianę.

Posiadanie dosłownie pustego pokoju z laptopem na środku.

Kto da mniej?


Jeden posiłek w ciągu dnia

Kolejny wymysł guru minimalistów. Większe kanały robiły challenge, a niektóre osoby przy tym zostały.

Co o tym myślicie? Czy jeden posiłek w ciągu dnia to dobry pomysł?

A skoro o jedzeniu i piciu mowa to z tego co wynika z większości filmików i blogów większość osób pije butelkowaną wodę. Ponieważ nie posiadają szklanek w domu.

A co jedzą w takim razie bez talerzy? Jedzenie z konbini. Oczywiście super zdrowe i zawinięte w plastik..

Widocznie dom ma być pusty, ale już większa ilość wyrzucanego plastiku i śmieci nie jest uważana za odstąpienie od trendu minimalisty.

Im więcej wyrzucę tym będę fajniejszy

Może to tylko wrażenie jakie odniosłam oglądając te filmiki. Ale im mniej posiadasz tym jesteś lepszym guru. Czy siedzenie na twardej ziemi i trzymanie laptopa na kolanach do doskonały sposób pracy? 8 godzin na krześle nie jest podobno wcale takie dobre dla naszego ciała, a co dopiero garbienie się na ziemi?

Każdy z nas żyje jak chce, kupuje co chce i wyrzuca co chce. Jeśli ktoś chce mieć jedną parę bielizny nic nam to tego.

Jeżeli ktoś nie myje zębów, bo pasta do zębów i szczotka to już nie jeden przedmiot, a dwa też nic nam do tego. Nie gotuje w domu i jada na zewnątrz, też nikomu nic do tego. Ale pokazując takie trendy przyczyniają się do tego, że coraz więcej osób będzie rezygnować z gotowania, albo i nawet jedzenia, bo jedzenie też już jest mainstreamowe.

Ludzie wyrzucą rzeczy, żeby wyrzucić jak najwięcej po czym od nowa je kupią kiedy będą im potrzebne. Tym samym wydają i więcej pieniędzy i przyczynią się do zwiększenia niepotrzebnych śmieci.

Ale wyrzucanie stało się trendy. Posiadanie małej ilości przedmiotów jest na topie.

Nie popadajmy w skrajności

Mam wrażenie, że wpadanie w skrajności i ślepe podążanie za modą i za osobami, które są naszymi „idolami” jest bardzo mocno zakorzenione w Japonii. Dlatego widząc coraz więcej osób wyrzucających hurtowo swoje rzeczy ludzie zaczynają to robić. I powstaje nowy trend – wyrzućmy wszystko.

Ostatnio nawet wyszły naklejki na klawiaturę zakrywające litery. Widoczne litery to już nieestetyczny bałagan.

Osobiście uważam, że życie minimalistycznie jest ciekawą opcją, zwłaszcza jeśli ktoś się dużo przeprowadza. Ale jeśli ktoś nie potrafi i czuje się dobrze w otoczeniu mebli i lubi usiąść na kanapie, a nie na ziemi to nikomu nic do tego.

Zapasy

Mieszkając w Japonii nigdy nie wiadomo kiedy będzie większe trzęsienie ziemi, tsunami, tajfun czy jak teraz – powódź.  

Nawet minimalista powinien pamiętać o plecaku na wypadek ewakuacji. Warto też mieć w domu trochę większy zapas żywości zwłaszcza o długiej dacie ważności.

Niestety nadal mało minimalistów kładzie nacisk na pokazaniu potrzebnych do przeżycia artykułów. A myślę, że to szczególnie ważne, zwłaszcza, że najczęściej takie kanały oglądają osoby, które dopiero zaczynają samodzielne życie.

Watashi no uchi ni ha, nani mo nai!

Dosłownie znaczy to „W moim domu nic nie ma”. Jest to mini drama z 2016 i doskonale oddaje w zabawny sposób obecny trend na minimalizm.

Ostatnio czytałam też książkę Fumio Sasaki „Goodbye, things”.

Na samym początku są fotografie pokazujące historię przemiany pokoju.

Stan początkowy
Drugi etap
Stan końcowy

Sama książka zawiera sporo ciekawych historii oraz pomysłów od różnych osób na wprowadzenie minimalizmu w swoje życie. Polecam jeżeli interesuje Was temat.

Podsumowanie

Mam wrażenie, że obecny trend minimalizmu stał się po prostu – trendem. Tak samo jak moda na czarny i białe i odbieganie od kolorowych wieszaków o czym mam nadzieję napisać innym razem. Minimalizm sam w sobie podoba mi się ze względu na swoją prostotę. Odrzucenie fizycznych przedmiotów faktycznie poprawia koncentrację oraz sprawia, że jest nam łatwiej i szybciej np. coś znaleźć. Dzięki czemu zaoszczędzamy trochę czasu.

Ale musimy pamiętać o jednym. Każdy z nas ma inne potrzeby i każdy z nas inaczej dekoruje swój własny dom.

Dom ma być miejscem, w którym to my czujemy się dobrze i w którym możemy odpocząć. I to my mamy się czuć w nim dobrze, a nie osoby po drugiej stronie ekranu.

Moim zdaniem w czasie kilkumiesięcznej „kwarantanny” jeśli miałabym siedzieć w pustym pokoju może z malutkim stolikiem i echem rozchodzącym się z każdym ruchem to nie wiem czy psychiatryk nie byłby bardziej komfortową opcją.

Ale są gusta i guściki!

A co Wy myślicie na temat trendu na minimalizm? A może postrzegacie minimalizm inaczej?  

PS Koty nie lubią się z minimalizmem, więc mam wymówkę na zagracenie mieszkania 😉

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments