Cały świat zastanawia się dlaczego w Japonii jest tak mało przypadków koronawirusa. Telewizja TBS przychodzi z wyjaśnieniem, że Japonię przed koronawirusem uratował… długopis.

Dokładniej chodzi o cytując „Wyjątkowe dla języka japońskiego wypowiadanie słów”.

Teoria „This is a pen”

Pewien Japończyk stwierdził, że w języku japońskich jest mniej dźwięków (pa, pi, pu, pe, po), które wymagają wyrzucenia z siebie większej ilości powietrza. Dla potwierdzenia postanowili przeprowadzić test.




Obejrzyjmy więc fragment tego testu, który wywołał prawdziwą burzę na twitterze.

A tu jest całość z tłumaczeniem.

O co to halo?

Większość osób uzna to za absurdalnie śmieszne. Niestety. Dużo japończyków wierzy, że to prawda i ma to sens.

Z ciekawości zapytałam znajomego, który mówi po angielsku i mieszkał za granicą. Potwierdził niestety teorie, że Japończycy w to wierzą i nie uznają tego ani za rasistowskie ani za absurdalne.

Głównie chodzi o to, że kobieta na nagraniu wymawia dokładnie to samo słowo (pen) z większą siłą kiedy mówi po angielsku. Pen to słowo zapożyczone z języka angielskiego i nie wypowiada się go, aż tak inaczej niż po angielsku. A na pewno nie wypowiada się tak jak kobieta na nagraniu.




Pa Pi Pu Pe Po

Podobno przy wypowiedzeniu „japońskiego” pa pi pu pe po nie pluje się tak jak przy wymawianiu tych głosek w językach obcych (angielskim).

Sprawdzone w warunkach domowych. Teoria obalona – pluje się.  

Nie raz też miałam nieprzyjemność zostania oplutą kiedy ktoś do mnie mówił w pracy. Więc zasłanianie się językiem jest zupełnie bez sensu.

Czy to już rasizm?

Czy zaznaczenie, że Japonia jest wyjątkowa na podstawie tej bzdurnej teorii jest już rasizmem? Samo sprowadzenie całej zagranicy do jednego języka raczej nie jest czymś co słyszy w jakichkolwiek mediach na świecie.

Zresztą sam obrazek na panelu pokazujący blondyna z niebieskimi oczami, który się pluje przy słowie pen jest rasistowskie. Dlaczego musi to być blondyn z niebieskimi oczami?

Za granicą mówi się tylko po angielsku

Dla większość Japończyków angielski to język zagranicy. I ma to niestety więcej wspólnego ze stereotypami niż tym, że angielski to uniwersalny język międzynarodowy.

Dużo osób, które spotkałam na swojej drodze od razu zakładają, że w Europie wszyscy mówią po angielsku. Dlatego na przykład przy szukaniu pracy mówienie po angielsku nie będzie atutem – z góry raczej będzie zakładane, że jednak po angielsku mówimy perfect ze względu na kolor skóry.

I tu za granicą (kaigai) najczęściej Japończycy mają na myśli kraje gdzie są „biali” ludzie. Potem jest Korea, Chiny, Filipiny i cała reszta świata.

I jak na ironię w Nowej Zelandii gdzie zdecydowanie udało się lepiej poradzić z wirusem niż w samej Japonii – mówi się po angielsku. Ktoś jak widać nie odrobił pracy domowej.

Może to po prostu żart?

I tu jest najśmieszniejsza część. Po mieszkaniu 5 lat w Japonii mam niestety obawy, że to wcale nie jest żart.

A tak szczerze to jak można wpaść na tak absurdalną teorię? I jak można to pokazać w telewizji? Nawet jeśli to by był żart, jest on zupełnie nie na miejscu.

Memy

Reakcja internetu jak zwykle jest szybka na tego typu absurdy. Powstało już kilka memów, a codziennie dochodzą nowe. Jeśli interesuje Was co sądzą na ten temat internauci odsyłam do komentarzy pod postem na twitterze tutaj.

Co sądzicie o tej „teorii”?

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments