Ostatnio przeglądając listę pomysłów na posty na bloga, oraz starsze posty trafiło do mnie, że większość wygląda jak narzekanie i krytyka Japonii. Zdecydowanie nie chodzi mi o to, żeby gdzieś sobie ponarzekać. Raczej zupełnie przeciwnie.
Nie zamierzam nikogo zniechęcać do Japonii, nie zamierzam mówić co robić. Każdy ma własne życie i każdy sam za siebie podejmuje decyzję. Jednak przy ogromie informacji w internecie nadal brak porządnej krytyki Japonii.

Przyczyna jest prosta.

Ludzie lubią czytać to co potwierdza ich myśli i wyobrażenia.

Jesteśmy w końcu tylko ludźmi.

Kiedy byłam w gimnazjum moim największym celem i marzeniem było zamieszkać w Japonii. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca w Polsce, prawdopodobnie dlatego znalazłam je w Japonii. Oglądałam filmiki na raczkującym wtedy Youtube i wyobrażałam sobie jak będzie kiedy się wyprowadzę.
Nie istniało dla mnie czy. To była kwestia muszę i koniec.
I jednego dnia natknęłam się na bloga dziewczyny, która pojechała na stypendium.
Pamiętam to uczucie niesprawiedliwości kiedy czytałam jak „narzekała”, jak mówiła o Japończykach jak o obcych. Jak zaznaczała, że ona jest gajdzinem i jak jej to wypominają.
Jak tak jej się nie podoba to czemu pojechała? Dlaczego nie wróci? Czemu osoby szczerze kochające Japonię nie mogą pojechać na jej miejsce?

Każdego dnia jesteśmy mądrzejsi

Nie zamierzam się usprawiedliwiać, nie zamierzam mówić, że byłam głupiutka, bo gimnazjum. Nie ma granicy wieku w marzeniu i wyobraźni. Jeśli Ty w coś wierzysz, jeśli dla Ciebie to jest prawda to nic Cię nie przekona, że jest inaczej. A normalnym odruchem ludzkim jest reagowanie złością czy niezadowoleniem na cokolwiek co przeczy naszej opinii.
Każdy z nas ma swoje wspomnienia i doświadczenia, na podstawie których wykształcamy sobie swoje zdanie i wartości. Każdego dnia jestemy bogatsi o wiedzę z dzisiaj.
Ale wiedza i nasza opinia o Japonii bierze się głównie z internetu. I czy chcemy czy nie, od początku my sami mamy stereotypowe wybrażenie odnośnie tego kraju i jego mieszkańcach wybudowane na podstawie tego co znaleźliśmy lub zostało nam pokazane.

Co z tą krytyką Japonii?

Internet jest zawalony pozytywnymi wiadomościami, youtuberami, którzy koszą kasę na pokazywaniu miejsc turystycznych.
Kiedyś informacji było dużo mniej, teraz jest ich za dużo. Ogrom informacji sortują nam wyszukiwarki google, facebook i inne social media. To co będzie nam pokazane, to co wyskoczy nam w wyszukiwaniu jest uzależnione od naszych zainteresowań, historii wyszukiwań i tego jak dobrze pod google jest napisany artykuł. Nic nie jest segregowane pod względem użyteczności czy rzetelności informacji. To są czyste statystyki. Im więcej razy użyję słowa kluczowego tego artykułu – krytyka Japonii – tym wyżej będzie w wynikach gdy ktoś będzie tych słów wyszukiwał (założę się, że nie jest to często wyszukiwane).
A wracając do człowieka – lubimy czytać pozytywne rzeczy, lubimy mieć nadzieję na lepsze jutro. Dla niektórych tym właśnie jest Japonia. Nadzieją na lepsze jutro. Nadzieją na lepsze życie.
Dlatego krytyka Japonii nie jest dobrze odbierana.

Prawda boli

Im bardziej w coś wierzysz, im wyżej szybujesz wśród chmur wyobraźni – tym dotkliwszy jest upadek kiedy dotyka Cię rzeczywistość. Bo rzeczywistość nie jest idealna. Nie jest zła, nie jest dobra, jest po prostu rzeczywista.
Niby każdy o tym wie, ale jeśli żyjemy złudzeniem i nadziejami zdarza się, że nie chcemy tego dostrzec. To jak ze snem rano – dużo łatwiej nam zanurzyć się w cieplutką, bezpieczną pościel niż zmierzyć się z kolejnym dniem.

Konstruktywna krytyka jest lepsza niż bezmyślne chwalenie

Możecie się zgodzić, możecie i nie. Ale Japonia jest ciągle chwalona. A jeśli coś nie jest takie fajne, to jest zwalane na „dziwną Japonię”.
Ale Japonia jak każdy kraj ma dużo problemów. Jednym z tych problemów jest kulturalne chowanie głowy w piasek, żeby tych problemów uniknąć.

Jak możesz rozwiązać problem, skoro go unikasz?

Do rozwoju potrzeba zmian, jeżeli nikt zmian nie chce ich wprowadzić, problemy zostają i wszyscy tylko kręcą się w kółko i nic do niczego nie prowadzi. To tak jakby w podstawówce nauczyli nas a i stwierdzili, że to wystarczy, bo umiemy napisać już jedną literkę. Po co uczyć się dalej? Po co rozszerzać swój zasób słownictwa? Wiedzy? Przecież możemy w nieskończoność pisać a.
Większość obcokrajowców (i nie tylko!) wyjeżdza z Japonii kiedy już nie mogą dłużej wytrzymać. I jest to zadziwiająco częsty przypadek.
Ale Japonia nic nie traci – na ich miejsce zawsze znajdą się nowi. Chętnych do wyjazdu do Japonii jest dużo. A osób piszących dlaczego wróciły do kraju, osób mówiących głośno o problemach jest mało. Głównie osoby te opuszczają Japonię i tyle. Koniec historii.

Dlaczego więc krytykuję Japonię?

Na pewno widzieliście nie raz stwierdzenie „Zawsze będziesz gajdzinem w Japonii”.

Wracając do opowieści o blogu – mieszkając tu zaczynasz rozumieć dlaczego ta dziewczyna wypowiadała się tak, nie inaczej. Dlaczego ludzie mówią Japończycy, mieszkając tu.
Ponieważ kiedy zaczynasz się tu czuć jak w domu, gdzieś ktoś na pewno przywoła Cię na ziemę. Ktoś stwierdzi, że jesteś ładny, bo gajdzini są ładni. Ktoś stwierdzi, że jesteś gajdzinem, więc masz mówić po angielsku. Nie dostaniesz kontraktu na telefon, bo masz wizę na rok, a kontrakt na dwa. Nie dadzą Ci mieszkania, bo jesteś gajdzinem i na pewno wejdziesz w butach.
A jak ostatnia sytuacja z koroną pokazała – jeśli z jakichkolwiek przyczyn wylądowałeś za granicą w trakcie zamknięcia granic – nie wrócisz do domu, bo najwidoczniej to nie jest Twój dom, nawet jeżeli płacisz podatki i masz tu rodzinę. Jesteś po prostu długoterminowym turystą.

I przychodzi taki czas kiedy zaczynasz dostrzegać więcej i nie zawsze jest to pozytywne dowiadczenie.

Ale.. Bo kultura..

Ratujmy kulturę Japonii, wywalmy brudnych gajdzinów. Wiecie, że to często sami obcokrajowcy krzyczą najgłośniej? O zgrozo mieszkający w Japonii, albo zamierzający zamieszkać.
Ale najważniejsze to słowo „kultura Japonii”.
Co to znaczy? Czym jest kultura Japonii? A czym jest kultura Polski?
Czym jest kultura danego kraju w dzisiejszych czasach? I nie oszukujmy się. Nie ma tu tłumów ludzi w kimonach, super pokoje z tatami to często najgorszy wybór, a świątynie są odwiedzane od święta.
Śmieszy mnie też, że osobami, które najwięcej używają stereotypów wobec Japończyków są… sami Japończycy.

Stereotypy to najlepsza wymówka

Jeżeli sami Japończycy przedstawiają siebie i tłumaczą wszystkie zachowania i minusy stereotypem, czy kulturą jak obcokrajowiec, zwłaszcza ten na wycieczce ma odnieść inne wrażenie?
Mieszkając tu już dosyć długo zaczęłam zauważać, że stereotypowa kultura, historia to zawsze najlepsze wymówki. Tak jest w wielu miejscach, ale tutaj na naprawdę olbrzymią skalę.

Nie odpisuje Ci chłopak na wiadomość już kilka miesięcy? To na pewno dlatego, że Japończycy są tacy nieśmiali.

W pracy traktują Cię jak popychadło? To dlatego, że trzeba się słuchać starszych.
Nie można odpyskować? Dlatego, że senpai należy darzyć szacunkiem. Na pewno wie lepiej, w końcu to senpai.

Nie masz komu się zwierzyć ze swoich problemów? Twoje problemy to Twoje problemy – nie otwierasz się przed byle kim. Honne i tatemae. Przybierz maskę, że nie masz problemów i problem rozwiązany.

Japończycy nie mówią po angielsku – bo Japonia to wyspa i zawsze byli w izolacji. Ciekawe skąd się wzięli Ci co dali radę nauczyć się angielskiego.

Kultura anonimowych hejterów

Japończycy niechętnie krytykują otwarcie, niechętnie ogólnie wypowiadają swoją opinię głośno podpisując się pod nią imieniem i nazwiskiem. To efekt wychowania, jasne.
Ale efektem ubocznym jest to, że istnieje teraz SNS – Social Media. Japończycy nie wypowiadają opinii i krytyki jawnie. Robią to – według nich – anonimowo. Najlepiej na twitterze.
Na pewno wiele osób słyszało o samobójstwie Miury Harumy oraz niestety wielu innych samobójstwach aktorek. To samobójstwa, o których wiemy ponieważ są to znane osoby. I wydawałoby się, że mając sławę i pieniądzę można mieć lepsze życie.
Każdy z nas wie i słyszał o znanych osobach, które nie radzą sobie ze sławą. Ale nagły trend – wcale nie wpadania w nałogi, a odbierania sobie życia jednej osoby po drugiej – zdecydowanie jest dużym problemem i dużym znakiem ostrzegawczym.

Żeby żyć w „Skończonej Japonii” – z książki Kono mama da to nihon ni mirai ha nai yone (Jesli tak dalej pójdzie to nie ma przyszłoci dla Japonii)

Włazić z butami na tatami

Japonia jest piękna i wspaniała jaka jest.
Nie. Właśnie nie. Nie ma idealnego kraju, w którym nie potrzeba zmian. Utopia nie istnieje.
Jeżeli przyjaciólka wpadła w toksyczny związek i tego nie widzi – jako dobrzy przyjaciele możemy spróbować jej pomóc. Po to są przyjaciele, po to jest rodzina. Na pewno słyszeliście o najlepszym przyjacielu – tym, który Cię opieprzy! Nie tym co chwali.
Dokładnie tak samo jest i tutaj. Jeżeli Japonia nie potrafi sobie sama poradzić z problemami jak nie zauważanie problemów psychicznych czy kulturą pracy – może czas zareagować z zewnątrz? Może czas przestać ślepo pokazywać piękne świątynie i Fuji? Może czas wytknąć problemy?
Na świecie ludzie wpychają swoje trzy grosze w sprawy kulturowe innych krajów, jeżeli uznają je za złe. A Japonia? Większość się śmieje widząc salarimanów śpiących w dziwnych pozach w pociągach i tyle. Dziwna Japonia, typowa Japonia dzień kolejny.
Ale za tym kryje się kolejny nieszczęśliwy człowiek i może kolejna tragedia.
Może czas wejść z buciorami i powiedzieć nie, zwłaszcza jeśli Japończycy tego nie potrafią? I nie przylepiać na siebie samego naklejki gajdzina.

Krytyka Japonii – podsumowanie

Ale tak naprawdę może krytykuję Japonię, może narzekam dlatego, że mi zależy?
Zależy mi na tym, żeby nikt więcej nie musiał słyszeć od lekarza, że ma załatwiony kręgosłup na życie przez „kulturę pracy”. Żeby nie musiał latać po laryngologach z szumami usznymi spowodowanymi stresem. Żeby nie musiał czaić się i uważać na każde słowo Żeby nie musiał trząść się z zimna lub umierać z przegrzania we własnym domu.
Może mam za dużo empatii, ale empatia to nie wszystko. Nikogo nie zamierzam ratować, ani powtrzymywać. W końcu nie uratujesz osoby, która nie chce być uratowana. Możesz jedynie pomóc jej zauważyć problem.

Post jest jedynie moją osobistą opinią. Każdy może się z nią zgodzić lub nie. Ale właśnie to sprawia, że się rozwijamy – konstruktywna krytyka.

5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Most Voted
Newest Oldest
Inline Feedbacks
View all comments
Kamil

Wspaniały wpis na blogu. Tylko tak dalej 🙂

[…] Czy krytyka Japonii jest zakazana? […]